Spanie z psem spowodowało u mnie śmiertelną infekcję, która spowodowała oszpecenie mojego ciała

Opublikowano: | Zaktualizowano:
Mężczyzna, którego pogryzł jego pies, zaraził się śmiertelną infekcją , sepsą , w wyniku czego jego ciało zostało trwale oszpecone.
Mężczyzna z Australii spał w swoim łóżku, gdy jego pies położył się obok niego. Nie wiedząc o obecności psa, anonimowy mężczyzna przewrócił się i przypadkowo uderzył psa w twarz.
Przestraszony zwierzak ugryzł swojego właściciela w nadgarstek.
Choć początkowo nie przejął się ukąszeniem, trzy dni później udał się na pogotowie, gdy jego ramię spuchło i pokryło się czerwonymi krostami wielkości monety.
Następnie został przyjęty do szpitala. Niedługo potem jego ciśnienie krwi spadło do 53/30, co było niebezpiecznie niskie w porównaniu z prawidłowym ciśnieniem 120/80.
Niskie ciśnienie krwi oznacza, że we krwi znajduje się mniej tlenu, a jeśli nie zostanie podjęte leczenie, schorzenie to może spowodować obumarcie ważnych organów, takich jak serce i mózg.
Lekarze stwierdzili, że mężczyzna cierpi na martwicze zapalenie powięzi , znane również jako „choroba mięsożerna”, czyli ciężką infekcję bakteryjną, która szybko się rozprzestrzenia i niszczy zdrowe tkanki.
W miarę jak choroba niszczyła tkanki i przedostawała się do krwiobiegu, wywołała sepsę, czyli zagrażającą życiu nadmierną reakcję na infekcję, powodującą gwałtowny spadek ciśnienia krwi i atakowanie zdrowych narządów i tkanek przez układ odpornościowy.
Niskie ciśnienie krwi pozbawia tkanki i organy tlenu, powodując ich niewydolność i obumieranie .
Na zdjęciu widać psa mężczyzny, Scotty'ego. Scotty nadal mieszka ze swoim właścicielem i nie stwarza żadnych dalszych problemów.
Nie jest jasne, jaka dokładnie bakteria spowodowała infekcję, ale lekarze powiedzieli mężczyźnie, że bakteria „żyje na ludzkiej skórze”.
Na ludzkiej skórze naturalnie występuje około 1000 gatunków bakterii, które są zazwyczaj nieszkodliwe. Najczęściej występującymi są Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty) i Streptococcus pyogenes (paciorkowce), które bytują w nosie i na skórze od 10 do 30 procent Amerykanów.
Lekarze leczący mężczyznę ocenili, że prawdopodobieństwo przedostania się bakterii do krwiobiegu przez otwór taki jak ugryzienie psa wynosi zaledwie jedną na 10 000.
Mężczyzna napisał w poście na Reddicie : „[Lekarze] powiedzieli mi, że to prawie na pewno nie z jego ust, ale z mojej skóry”.
Bakterie paciorkowców grupy A (GAS) są najczęstszą przyczyną martwiczego zapalenia powięzi, w przebiegu którego bakterie niszczą skórę, mięśnie i tkanki, aż do ich skurczenia i obumarcia.
Choroba ta zabija jednego na pięciu pacjentów.
Mężczyzna powiedział: „Już po przebudzeniu i spojrzeniu na rękę wiedziałem, że mam poważne kłopoty. Mam szczęście, że obudziłem się na czas. Gdybym spał, nie byłoby mnie tutaj”.
Jego ramię stało się „jaskrawoczerwone” i potroiło swoją objętość. Było też pokryte krostami wielkości monety. Pomimo niepokojącego wyglądu, odczuwał jedynie minimalny ból, przypominający oparzenie słoneczne, choć miał również zawroty głowy i nudności.
Bakterie, które przedostały się do krwiobiegu mężczyzny, wywołały ogólnoustrojową reakcję immunologiczną, zwaną sepsą. Choroba ta dotyka 350 000 Amerykanów rocznie i powoduje śmierć jednej osoby co 90 sekund.
Na rozmazanym zdjęciu widać ramię mężczyzny z zerwaną skórą i widocznymi ścięgnami, które są wynikiem działania bakterii zjadających ciało
Sepsę leczy się zazwyczaj antybiotykami stosowanymi w przypadku zakażenia podstawowego oraz lekami zwanymi wazopresorami, które kierują przepływ krwi z powrotem do ważnych dla życia narządów.
Jednak powoduje to odpływ krwi z „nieżywotnych” obszarów, takich jak kończyny, zwiększając ryzyko obumarcia tkanek i amputacji. Właśnie dlatego ciśnienie krwi mężczyzny spadło niebezpiecznie nisko.
Po szybkiej operacji lekarzom udało się uratować jego ramię, „chociaż niewiele brakowało” – powiedział.
Chociaż infekcja nie dotarła do kości, w ciągu ostatnich czterech lat przeszedł 20 operacji, podczas których usunięto martwą tkankę, przeszczepiono skórę z innych części ciała na dotkniętą infekcją rękę, a także zrekonstruowano biodro i ścięgno Achillesa z powodu długotrwałych uszkodzeń spowodowanych infekcją.
Dodał, że jego ramię odzyskało „około 90 procent sprawności”, ale wymaga regularnej kontroli ze względu na trwałe uszkodzenia narządów spowodowane sepsą.
Mężczyzna powiedział: „Wciąż staramy się dokładnie określić skalę uszkodzeń, ale na tym etapie jestem dość optymistycznie nastawiony. Moje ostatnie badanie wątroby jest w ten piątek, nerki wydają się być w porządku, serce doznało jedynie niewielkich uszkodzeń, mózg wciąż pozostaje niepewny”.
„Jestem wolniejszy niż byłem i mam trochę problemów z pamięcią, ale nadal jestem pod wpływem leków”.
Mężczyzna powiedział, że przeszedł 20 operacji w celu naprawy uszkodzeń. Powyższe zdjęcia pokazują postępy sprzed kilku lat (po lewej) i obecny wygląd ramienia.
Mężczyzna powiedział, że jego leczenie kosztowało łącznie 500 tys. dolarów australijskich (325 tys. dolarów amerykańskich), ale ponieważ w Australii obowiązuje powszechna opieka zdrowotna, zapłacił tylko około 1 tys. dolarów australijskich (650 dolarów amerykańskich).
Chociaż ugryzienie psa zapoczątkowało lawinę zdarzeń, mężczyzna nie wini swojego psa, Scottiego, i nadal go ma.
Mężczyzna powiedział: „Dotrzymał mi towarzystwa i pomógł zachować zdrowy rozsądek przez cały ten czas.
Zwierzęta nie mają zamiaru wyrządzać ludziom krzywdy, po prostu czasami to robią.
Apelował do osób, które doznały głębokich ran, takich jak jego, aby „natychmiast je oczyściły, zdezynfekowały i opatrzyły, gdy tylko zatamują krwawienie”.
Dodał: „Idź jak najszybciej do lekarza. Czekałem dzień, bo mój stały lekarz był zajęty”.
„Powinienem od razu udać się na oddział ratunkowy lub do placówki opieki doraźnej i otrzymać antybiotyki”.
Daily Mail